MROCZKÓW GOŚCINNY – Kilkakrotnie już zdarzyło się nam opowiadać o takim szczególnym domu na terenie zabytkowego parku angielskiego w Mroczkowie Gościnnym. Właśnie tam swój mały świat znalazła dziesiątka dzieciaków, a właściwie dzieci, młodzieży i dorosłej damy, która niedawno obchodziła swoje 18 urodziny.
Całości dopełniamy my, trzy siostry służki. Szumnie ten uroczy zakątek nazywa się Placówką Opiekuńczo- Wychowawczą typu rodzinnego, ale dla nas jest to po prostu rodzinny dom. Mieszkając i pracując na wsi mamy świadomość takiego swoistego dotykania głębi naszych służkowskich korzeni. Staramy się w różny sposób wchodzić w rzeczywistość, kulturę i zwyczaje tutejszych ludzi.
W tradycję naszego domu mocno wpisały się już piesze pielgrzymki parafialne i diecezjalne. Kolejny raz w wigilię Przemienienia wędrowaliśmy z Mroczkowa Gościnnego do Paradyża, by tam pokłonić się Panu Jezusowi biczowanemu
i cierniem ukoronowanemu. Przez Jego ogołocenie i uniżenie oczami wiary dochodziliśmy do Oblicza Uwielbionego. Nowością tego roku była Pierwsza Piesza Rodzinna Pielgrzymka Dziękczynna do Studzianny. Nasze najmłodsze pociechy przeszły prawie całą trasę o własnych siłach, w dużej mierze dlatego, że nie miały innego wyjścia, gdyż ciocie nie posiadają wózków dziecięcych. Zwieńczeniem pielgrzymkowym był pątniczy szlak Opoczno-Jasna Góra, oczywiście w regionalnych barwach ludowych.
Jednak nasza obecność wśród mieszkańców nie ogranicza się do życia religijnego.
W tym roku, na prośbę pana sołtysa, przygotowywałyśmy część artystyczną wiejskiego festynu pt. „Bawmy się razem”. Zaangażowałyśmy do współpracy okoliczne dzieci i wraz z nimi stworzyłyśmy projekt „Zakręcone kolory”. Oczywiście w całym przedsięwzięciu wspierały nas nasze młodzieżówki i dzieciaki. Myślą przewodnią przedstawienia słowno-tanecznego było dostrzeżenie prawdy, że aby mogło powstać coś dobrego potrzeba współpracy między różnorodnościami. Nikt nie jest samotnym, samowystarczalnym tworem, aby w pełni się rozwijać i tworzyć coś nowego potrzeba wspólnoty. Wszyscy mali i więksi aktorzy spisali się znakomicie, choć mieli naprawdę niewiele czasu na opanowanie tekstu i choreografii. Efekt końcowy zadziwił wszystkich, a najbardziej nas same. Niech podsumowaniem będą słowa byłego pana sołtysa „myśmy nie wiedzieli, że w Mroczkowie są takie zdolne dzieci.”
Małgorzata K.
{module Zakręcone kolory, cz. I}{module Zakręcone kolory, cz. II}
{module Mroczków G.}