ELLICOTT CITY (USA) – W dniu 15 stycznia 2016 r. w Bazylice pod wezwaniem Św. Antoniego z Padwy w Ellicott City, siostry służki prownicji amerykańskiej miały możliwość uczestniczenia w uroczystej Mszy Św. podczas której wędrówkę po amerykańskiej i kanadyjskiej ziemi rozpoczęły relikwie ojca Maksymiliana Marii Kolbego.
W tym roku przypada okrągła rocznica 75 lat od jego męczeńskiej śmierci. Mszy Św. przewodniczył oraz homilię wygłosił ojciec James McCurry OFM Conv, prowicjał franciszkanow konwentualnych jednej z amerykańskich prowincji a koncelebrowalo 4 kapłanów. Uroczystość zgromadzila rzeszę wiernych i sympatyków świętego.
Ojciec James jest wielkim entuzjastą i propagatorem czci Ojca Maksymiliana. Wielokrotnie przebywał w Polsce, ucząc się języka i odkrywając szlaki świętości Męczennika Miłosierdzia. Przeprowadzał także wywiady z byłymi więźniami Auschwitz na podstawie których napisał następnie książkę o życiu i śmierci świętego. Pragnął by cześć świętego była żywa i znana nie tylko w Polsce ale także poza jej granicami. Dlatego kilkakrotnie zapraszał do Stanów Zjednoczonych Franciszka Gajowniczka, człowieka który ocalał przez heroiczny gest miłosci Ojca Maksymiliana.
Rozpoczynając swoją homilię celebrans przedstawił życiorys świętego oraz tło wydarzeń na przestrzeni jakich przyszło mu życ. Zaznaczał, że nasz święty był duchowym pasterzem w komorze głodowej, wspierał, prowadził modlitwy, rozgrzeszał i wyprowadzał umierających znakiem krzyża na drugi świat. Pośród zatracenia, terroru i zła, przywracał nadzieję, był wzorem i przykładem jak zło dobrem zwyciężać, jak wbrew nadziei mieć nadzieję.
Na zakończenie Mszy Sw. Ojciec James pobłogoslawil zebranych specjalnym relikwiarzem, który pielgrzymuje po świecie. Forma i wygląd relikwiarza nawiązuje do życia i śmierci świętego. Podstawa jest w kształcie Polski, miejsca Jego urodzenia, ciernie symbolizują okupację nazistowską a dwa kwiaty: róża i tulipan czystość i męczeństwo.
Następnie siostry i wierni mieli możliwość indywidualnej modlitwy i osobistego ucałowania relikwii. Wielką łaską i zaszczytem była dla nas możliwość uczestniczenia w tej uroczystości. Dobrze było na nowo spotkać się z naszym świetym, zwłaszcza w przeżywanym w tym czasie roku miłosierdzia, oraz usłyszeć o jego bezinteresownej miłości uczynionej drugiemu człowiekowi. W naszych sercach rodziły się pytania czy my byłybyśmy w stanie oddać dziś życie za drugiego człowieka i czy w codzienności potrafimy szerzyć bezgraniczną miłość i miłosierdzie na wzór ojca Maksymiliana do wspołsióstr i innych bliźnich spotykanych na naszych drogach.