RYGA – RZYM Zakończenie Roku Życia Konsekrowanego w Rzymie – w sercu Kościoła –zgromadziło tysiące osób konsekrowanych, w tym – także 15 osób z Łotwy, reprezentujących 7 wspólnot zakonnych i instytutów świeckich.
Wśród nich miałyśmy szczęście być także my – sześć Służek z Łotwy, za co jesteśmy bardzo wdzięczne Bogu i Zgromadzeniu, szczególnie siostrom ze wspólnoty w Rzymie i Wilnie, które nas przyjęły tak bardzo gościnnie. Oto kilka refleksji z naszej pielgrzymki.
s. MARIKA
W roku Jubileuszowym otrzymałyśmy wielką łaskę bycia w Wiecznym Mieście – Rzymie! Jeszcze raz była możliwość doświadczenia jedności w różnorodności – różne charyzmaty, ale jedno Ciało w Chrystusie, który jest naszą Głową. Widocznym znakiem było kilku spotkań z Piotrem naszych czasów – Papieżem Franciszkiem. Najpierw na Placu Świętego Piotra podczas modlitwy Anioł Pański; potem na Auli Pawła VI wraz z wieloma osobami konsekrowanymi i różnymi wspólnotami z różnych krajów; w końcu na Mszy świętej na zakończenie Roku Życia Konsekrowanego. Radość była nie do opisania! To był konkretny znak miłości miłosiernej Boga, a także płynne i konkretne przejście już w Jubileuszowy Rok Miłosierdzia.
Drugim niezapomnianym momentem była możliwość nawiedzenia Miasta Pokoju –Asyżu, gdzie rzeczywiście czuje się inną atmosferę! Tam chce się powracać, aby zaczerpnąć siły i doświadczyć miejsc, którymi wędrował biedaczyna z Asyżu – św. Franciszek.
Wrażeń i łask było wiele, nie da się tego wszystkiego opisać w słowach. Ale mam nadzieję, że to doświadczenie zaowocuje w moim życiu duchowym w codzienności, w posługach, które zostały mi powierzone z woli i łaski Bożej!
s. ZANE
Pielgrzymka umocniła moją wiarę i przekonanie, że powołanie każdego jest ogromnym darem oraz jednocześnie tajemnicą, którą należy wciąż odkrywać każdego dnia. Moje serce jest przepełnione wdzięcznością wobec Boga, który mnie powołał do konsekracji. Będąc blisko tak wielu świadków świętości jak to ma miejsce w Rzymie, w sercu odnawia się pragnienie pójścia drogą świętości i w mojej codzienności dzielić się tym dobrem, jakie otrzymałam od Boga.
s. INESE
Pielgrzymka uczyła mnie pokory oraz nie troszczenia się wyłącznie o swoje zbawienie, a więcej – uświadomiła, że jesteśmy wybrane jako współpracownicy Boga. Choć słabe, niegodne, ale umocnione Bożym Miłosierdziem, czujemy, że nasza grzeszność nie jest przeszkodą dla Boga, Jego Miłości.
s. INESE EWA
Pierwszy raz widziałam Papieża Franciszka, słyszałam jego głos – tak blisko, łagodnie, osobiście, z ojcowskim przejęciem. Pierwszy raz byłam wśród tak wielkiej liczby osób Bogu poświęconych. Niesamowite! Powracały do mnie słowa z Apokalipsy: „Oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem.” (Ap 7, 9) I wśród nich także ja… Jak wielką łaską jest powołanie! W tej różnorodności, tworzącej doskonalą jedność w Chrystusie, jeszcze bardziej zrozumiałam, że Bóg widzi także mnie – taką małą. Widzi miejsce, gdzie obecnie stoję, obmywa mnie w zdroju Swego Miłosierdzia, powierza mi moje małe zadanie, moją misję… Jakie to niewyobrażalne…
Ogromnie ucieszyłam się także będąc pierwszy raz w Asyżu, schodząc stromą ścieżką do San Damiano, śladami św. Franciszka i Klary, patrząc na te same piękne widoki umbryjskich wzgórz, jakie oni oglądali… Inaczej się teraz czyta ich Pisma i życiorysy!
Przechodząc przez Bramy Miłosierdzia w Papieskich bazylikach w Rzymie i w Asyżu, doświadczyłam „miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję”, jak pisze Ojciec Święty w bulli Misericordiae vultus. Wielką łaską jubileuszową dla mnie osobiście było także spotkanie z Ojcem Pio – ponad 3 godziny czekałyśmy w kolejce aby uczcić jego relikwie przywiezione do Rzymu. Pocieszała nas myśl, że nigdy kolejki do niego nie były krótsze – także za jego życia. A warto! To spotkanie ze świętymi kapucynami – ojcem Pio i Leopoldem Mandić – pozwoliło jeszcze bardziej cieszyć się łaską Sakramentu Pojednania oraz uświadomiło mi siłę świętości, która istnieje w wiernym i całkowitym oddaniu się Bogu. To oznacza dla mnie być w rękach Boga – zanurzyć się w oczyszczającym i życiodajnym zdroju Miłosierdzia Ojca, stawać się coraz bardziej sługą (służką) Jego Miłosierdzia i dobroci do człowieka!
Deo gratias!
{module Siedem dni w sercu Kościoła}