Zmartwychwstanie jest fundamentem wiary chrześcijańskiej a Wielkanoc, przywołująca to wydarzenie, najważniejszym świętem dla chrześcijan w całym roku liturgicznym. Po okresie Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego nastał czas wielkiej radości. Radości z tego, że zło i śmierć zostało zwyciężone.
Chrystus umarł, abyśmy mogli żyć. Ofiarował życie, aby ukazać swoją miłość. Abyśmy za Jego przykładem, tę miłość rozdzielali wszystkim. Jednak corocznie Wielkanoc jest dla nas, Chrześcijan wyzwaniem i zadaniem, bo czy naprawdę wierzymy? Czy wierzymy w to, że Chrystus zmartwychwstał? Prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa to istota chrześcijaństwa i sens naszej wiary, nadziei i miłości. Wiary w to, że Chrystus pozostał z nami pod postaciami chleba i wina. Nadziei, którą daje krzyż, w naszych doświadczeniach i cierpieniach. Miłości, dzięki której zostaliśmy zbawieni męką i zmartwychwstaniem naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Pytania te wciąż nurtują serca niejednego z nas, bo czyż wiara w Zmartwychwstałego Pana jest w stanie odmienić nasze życie? Pytanie to zapewne stawiał sobie również znany nam malarz włoski, okresu baroku, Caravaggio, tworząc jedno ze znanych nam dzieł – „Niewierny Tomasz” z 1595/96 roku. Michelangelo Merisi da Caravaggio był reformatorem malarstwa europejskiego na przełomie XVI i XVII wieku. W twórczości charakteryzował się ostrym światłocieniem (chiariscuro), dzięki czemu jego postacie wyróżnia realizm i głębia psychologiczna. Wprowadzone przez niego zmiany inspirowały barok, przez co stał się wzorem dla wielu twórców tej epoki.

Obraz, o którym mowa ma 107 × 146,1 cm. Artysta namalował go olejami na płótnie a dziś znajduje się w Galerii Malarstwa – Sanssoicci w Poczdamie. Motyw do swojego dzieła zaczerpnął z Ewangelii Janowej Nowego Testamentu. Odnosi się do wydarzeń po zmartwychwstaniu, gdy to zgromadzonym uczniom po raz pierwszy ukazuje się Jezus, a nie ma przy tym Apostoła Tomasza. Wówczas uczeń wypowiada słowa:, „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę.” (J 20, 25) Ewangelista przedstawia scenę, gdzie po ośmiu dniach, Chrystus ponownie ukazuje się Apostołom. Wówczas zwraca się do ucznia: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” (J 20, 27) Chociaż Ewangelista nie napisał, czy uczeń rzeczywiście uczynił to, co polecił mu Jezus, wielu artystów podejmuje temat palca włożonego w ranę a Tomaszowi nadano przydomek „niewierny”.
Silnym strumieniem światła, z ciemnego tła obrazu, artysta wydobył cztery postacie, wypełniające całą przestrzeń płótna. Lewą stronę zajmuje osoba Chrystusa, na którego białej szacie mocno odbija się światło. Drugą stronę kompozycji wypełniają apostołowie, pierwszy Tomasz a za nim jeszcze dwóch innych. Caravaggio, w sposób wyjątkowo realistyczny, ukazał moment wsadzenia palca w ranę Jezusa. Wszystkie postacie są skupione, stłoczone w jedną całość. Chrystus odsłania tunikę, pokazuje swą ranę a Tomasz wkłada wyciągnięty palec wskazujący prawej ręki głęboko w ranę. Na uwagę zasługuje fakt, że dłoń Tomasza prowadzona jest przez dłoń Chrystusa. Chwyta za nadgarstek niedowierzającego ucznia i zanurza jego palec w swoim ciele. Na twarzy Tomasza widnieje zdziwienie i zmieszanie. Natomiast na twarzy Mistrza widać, a nawet czuć ból i cierpienie z powodu otwartej rany. Dopiero to wydarzenie pozwala rozwiać wszystkie Jego wątpliwości. Za nim zostały ukazane postacie dwóch pozostałych apostołów. Z ciekawością wpatrują się w zranione miejsce. Czy nie jest to dziwne? Wcześniej nie mieli żadnych wątpliwości, a teraz z zapartym tchem i z pomarszczonymi ze zdziwienia czołami śledzą palec Tomasza. Czyżby nie byli pewni? Przesłanie Artysty zdaje się być jasne i przejmujące.
Tak naprawdę wszyscy jesteśmy Tomaszami. Mamy prawo jak on szukać, tęsknić, błądzić, weryfikować. Ważne by w końcu zaufać, powiedzieć za apostołem „Pan mój i Bóg mój”, pozwolić by zajął główne miejsce w moim życiu, by mnie poprowadził, tak jak poprowadził dłoń Tomasza, ku ranie swego serca. Ranie, która daje życie, usuwa lęk, przywraca wiarę w zmartwychwstanie. Chrystus poprzez swoje rany i śmierć poprowadził nas do zbawienia, do zmartwychwstania. Bądźmy i my dzisiaj świadkami Bożej Miłości, świadkami wiary w zmartwychwstałego Pana! Niech Eucharystia – Uczta Paschalna umocni naszą wiarę w Jego obecność pośród nas. Opowiadajmy za wzorem Apostołów naszym bliźnim, że Bóg „do końca nas umiłował”, że umarł, zmartwychwstał i żyje!
s. Urszula S.
Wcześniejsze medytacje wielkopostne znajdziesz TUTAJ.
Obecna i wcześniejsze medytacje s. Urszuli były wydane drukiem w Głosie Katolickim – tygodniku diecezji łomżyńskiej.