NIEDZIELA PALMOWA – Procesja z palmami, konkursy na palmę najładniejszą, największą, naj…. Niedziela Palmowa skupia w sobie wiele kontrastów. Ale nie o różnorodności palm chcę pisać, tylko o przesłaniu liturgii.
W liturgii z jednej strony towarzyszymy Jezusowi w jego tryumfalnym wjeździe do Jerozolimy wymachując pierwszymi zielonymi gałązkami wiosny, a z drugiej wsłuchujemy się w skupieniu i zadumie w opis męki, którą, krok po kroku, będziemy kontemplować w nadchodzące dni.
Dlatego dzisiaj pozostańmy przez chwilę przy uroczystym wjeździe Jezusa. Przybywa On jako Pan – i tak siebie wprost nazywa – a prosi nie o zaprzęg konny i wóz bojowy, jak by się spodziewano po Mesjaszu, ale o przyprowadzenie mu osiołka. Pan Go potrzebuje – poleca odpowiedzieć uczniom na zdziwione pytania mieszkańców wioski.
Osiołek, niepozorne zwierzę, które służy. To jedyna rzecz, jakiej Pan potrzebuje, by przedstawić siebie takim, jakim jest – pokornym, miłującym, gotowym do służby. Bo miłości „nie można zaproponować jadąc koniem z pychą lub przemocą – napisze w komentarzu do tej perykopy Silvano Fausti – Kombinacja miłości i pychy to skrzyżowanie osła i konia; otrzymuje się muła, który jest bezpłodny i bez rozumu (Ps 32, 9) – jak nasza posługa nie spełniona w słabości”.
Pokorna miłość rodzi miłość, dlatego uczniowie w odpowiedzi na pokorne przybycie Jezusa zarzucają na oślę swoje płaszcze. Oddają Jezusowi, co posiadają, to, co było dotąd ich zabezpieczeniem. A wielu innych zaś ściele swe płaszcze na drodze. „Cała droga dla nadchodzącego Króla stanowi kobierzec odrzuconych gwarancji i oddanych w pokornej służbie” – doda o. Silvano.
Wprawdzie ci, którzy idą za Jezusem, uciekną wszyscy a ci, którzy go poprzedzają będą wkrótce wołać : ukrzyżuj Go! Dlaczego? Bo nie tak przybywa Jezus, jak oni sobie to wyobrazili….
Miłość przybywa „na osiołku”, sprzecznie z naszymi oczekiwaniami, także dzisiaj. Do mnie i do Ciebie. Przybywa do swojego „miasta” z darem zbawienia i pragnie być przyjęta. Dobra odpowiedź może być tylko jedna – miłość i służba.
dw