Miłosierni jak Ojciec. Droga Krzyżowa

+

Rozpoczynamy Drogę Krzyżową Chrystusa. W jej świetle przyjrzyjmy się dzisiaj naszym drogom, aby zobaczyć dokąd tak naprawdę one nas prowadzą, jaki kierunek nam wyznaczają.

 

Nasze małe codzienne drogi tylko wtedy będą mieć wartość w oczach Boga, gdy będą podejmowane ze względu na ostateczny cel drogi naszego życia, którym jest sam Bóg. Czy Bóg, poznanie Go, umiłowanie jest celem mojej drogi życia, czy wszystko, co czynię każdego dnia wypływa z miłości? A przecież pod koniec życia będziemy sądzeni tylko z miłości. I na tę drogę tak mocno wzywa nas przeżywany obecnie w Kościele Rok Miłosierdzia. Ojciec święty Franciszek pisał w bulli na jego rozpoczęcie: „Jest moim gorącym życzeniem, aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha. Będzie to sposobem na obudzenie naszego sumienia, często uśpionego w obliczu dramatu ubóstwa, a także umożliwi nam coraz głębsze wejście w serce Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowani dla Bożego miłosierdzia. Przepowiadanie Jezusa przedstawia te uczynki miłosierdzia, abyśmy mogli poznać, czy żyjemy jak Jego uczniowie, czy też nie”.

Zapytajmy zatem siebie podczas obecnej Drogi Krzyżowej, czy moje uczynki są miłosierne i czy świadczą o mojej tożsamości ucznia Jezusa.

 

Stacja I

Pan Jezus skazany na śmierć

Kiedy Piłat po ubiczowaniu wyprowadził Jezusa przed tłum, wypowiedział znamienne słowa: „Ecce Homo. Oto Człowiek”. Nieświadomie podkreślił utożsamienie się Jezusa z każdym człowiekiem, a zwłaszcza z każdym cierpiącym, poranionym, odepchniętym. Reakcja ludzi jest echem odwiecznego krzyku ludzkich głodów. Znamy dobrze okrzyki ludu rzymskiego: „Igrzysk i chleba”. Tłum przed pałacem Piłata krzyczy: „Precz, ukrzyżuj Go”.

Przy tej stacji przyjrzyjmy się naszym drogom zaspakajania głodu własnego i innych. Może nikt z nas nie doświadczył uciążliwego braku pożywienia, ale na świecie wciąż są miliony ludzi, którzy nie tylko cierpią głód, ale umierają z głodu. Jaki jest mój stosunek do dóbr materialnych, czy czasem z ich nadmiaru nie rodzi się we mnie pustka, która staje się głodem domagającym się zaspokojenia kosztem innych? Obok głodu fizycznego, głodu ciała mogą pojawić się wielkie głody psychiczne, duchowe. Jak i gdzie je zaspokajam? Na sądzie ostatecznym usłyszymy: „Byłem głodny”, co zrobiłeś, aby przyjść mi z pomocą w swoich bliźnich? A przecież należy głodnych nakarmić.

 

Stacja II

Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

Przyjęcie krzyża przez Jezusa jest konsekwencją Jego życiowej drogi. Sam powiedział: „Nie przyszedłem, aby świat potępić, ale go zbawić”. Na początku swojej zbawczej misji Jezus wołał: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże gorąco pragnę, aby on już zapłonął”. Pragnieniem Jezusa było, aby Jego ewangelia, Jego miłość ogarnęły, jak ogień, całą ziemię.

Przy tej stacji przyjrzyjmy się naszym pragnieniom i drogom ich zaspakajania. Na pewno większość z nas doświadczyło w swoim życiu wielkiego pragnienia wody. Wiemy co znaczy być spragnionym. Na szczęście żyjemy w kraju, gdzie zasadniczo nie brakuje wody, ale są na świecie ludzie, którzy z braku pitnej wody umierają. Żyją też obok nas ludzie, którzy nie mogą sięgnąć po szklankę wody, nie są w stanie zrobić sobie herbaty. Czy mając pod dostatkiem dobrej wody, umiem zauważyć i przyjść z pomocą tym, którzy jej pragną? Obok pragnienia ciała, pragnienia fizycznego jest cała sfera pragnień psychicznych i duchowych. U jakich źródeł szukamy ich zaspokojenia? Pamiętamy wszyscy spotkanie Jezusa z Samarytanką przy studni, kiedy zobaczyła ona, że tak naprawdę nie wody pragnie, ale Bożego miłosierdzia. Czy ja również w spotkaniu z Jezusem w modlitwie, w Eucharystii, w drugim człowieku znajduje odpowiedź na moje pragnienia? Na sądzie ostatecznym usłyszymy: „Byłem spragniony…”, co uczyniłeś, aby przyjść mi z pomocą?. A przecież należy spragnionych napoić.

 

Stacja III

Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy

Każdy upadek jest odsłonięciem prawdy o człowieku, jest jakimś obnażeniem jego słabości, wad, grzechu. Jezus, upadając pod krzyżem, również ukazuje nam swoją słabość jako człowieka wobec cierpienia, wobec wyczerpania.

Przy tej stacji spojrzymy na ludzką nagość i drogi jej zaradzania. Ubranie jest znakiem godności człowieka, jego brak, zwłaszcza w naszej kulturze mocno upokarza, odsuwa na margines. Na pewno nie raz dzieliliśmy się ubraniami z potrzebującymi, ale ile razy robiliśmy to, aby pozbyć się gorszych rzeczy i kupić sobie nowe, a ile razy naprawdę z miłości i z hojnością?

Nagość nie odnosi się tylko do braku ubrania, ale do wszystkiego co uderza w ludzką godność. Czasem człowiek czuje się bardziej nagi, gdy go inni obmówią, wyśmieją, ujawnią wstydliwe strony życia, przeszłości, charakteru. Czy w takiej sytuacji potrafię stanąć po stronie nagiego i swoją solidarnością z nim, dobrym słowem potrafię przykryć jego nagość. Jezus mi kiedyś powie: „Byłem nagi…”, czy przyodziałeś mnie?. A przecież należy nagich przyodziać.

 

Stacja IV

Spotkanie z Matką

To spotkanie było dużym umocnieniem dla Jezusa. Wśród tłumu nieżyczliwych ludzi spotyka On oblicze i serce kochającej Matki.

Na pewno wielu z nas ma doświadczenie, mniejsze lub większe, że jak długo mamy Matkę tak długo też mamy dom. Kiedy zabraknie Matki, kończy się ta rzeczywistość, którą nazywamy domem.

Przy tej stacji popatrzmy na naszą drogę szukania domu i na nasze przyjmowanie tych, którzy są w drodze. Czasem trudno jest przyjąć do domu kogoś z bliskich, kto nagle stracił dom, kto szuka miejsca, by po prostu zatrzymać się na trochę, a cóż dopiero przyjąć do domu kogoś, kogo nie znamy. Zamykamy wtedy drzwi lub udzielamy rady, do jakich to instytucji osoba ta powinna się zgłosić, a Ty powiesz nam kiedyś: „Byłem przybyszem…”, czy przyjąłeś mnie?. A przecież należy podróżnych w dom przyjąć.

 

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi nieść krzyż

Czy dziwi nas to, że Szymon nie chciał mieć nic wspólnego ze skazańcem? Pomógł, bo został przymuszony. Ale to przecież takie naturalne. I Jezus to rozumie, dlatego nie odpycha niechętnego Cyrenejczyka, ale swoją bliskością i miłością przemienia Jego serce.

Przyjrzymy się przy tej stacji, jak my podchodzimy do tych, którzy z jakiegoś powodu są skazani, uwięzieni. W książce „Miłosierdzie to imię Boga” Ojciec Święty Franciszek mówi takie słowa: „Mam szczególne relacje z tymi, którzy żyją w więzieniu pozbawieni wolności. Zawsze byłem blisko nich, właśnie z powodu świadomości własnej grzeszności. Za każdym razem, kiedy przekraczam bramy więzienia nachodzi mnie myśl, dlaczego oni a nie ja? To ja powinienem tu być, zasługiwałbym na to, by tu być. Ich upadki mogłyby być moimi, nie czuję się lepszy od osób, przed którymi stoję. I tak powtarzam, i modlę się, dlaczego oni, a nie ja?”. Tylko wtedy możemy i umiemy pocieszyć, gdy utożsamimy się z człowiekiem cierpiącym, jak Jezus, który powie mi kiedyś: „Byłem w więzieniu…”, czy pocieszyłeś mnie?. A przecież należy więźniów pocieszać.

Stacja VI

Weronika ociera twarz Pana Jezusa

To nie była wielka pomoc, ale to była wielka miłość, a ta przewyższa każdy czyn. Weronika, prawdziwy obraz Jezusa, najpełniej odczytała Jego serce i dlatego najhojniej została obdarowana. Człowiek cierpiący często nie potrzebuje wielkich przysług, ale potrzebuje zauważenia i delikatności, takiej, jaką okazała Weronika Jezusowi.

Przy tej stacji popatrzymy na nasze drogi do ludzi chorych, cierpiących. Czasem są oni bezradni jak dziecko i zdani na naszą łaskę i niełaskę. Ile jest we mnie wrażliwości na cierpienie innych? Kiedy ostatnio odwiedziłem chorego? A Jezus przecież kiedyś mi powie: „Byłem chory…”, czy odwiedziłeś mnie? A przecież należy chorych nawiedzać.

 

 

Stacja VII

Jezus upada po raz drugi

Twój drugi upadek Jezu, Twoje przylgnięcie do ziemi budzi we mnie może uśpioną, może odsuwaną prawdę, że wszyscy jesteśmy prochem i wcześniej czy później, po przekroczeniu bramy śmierci, zamienimy się w proch. Ale proch ten zawsze domaga się szacunku, bo jak kiedyś Bóg ulepił z niego w swoich dłoniach pierwszego człowieka, tak z tego prochu powoła do życia, łącząc z nieśmiertelną duszą, przemienionego, na wzór Chrystusa, nowego człowieka, który w ciele swoim będzie oglądał Boga.

Przy tej stacji pragniemy popatrzeć na nasze drogi do zmarłych i ze zmarłymi. Wiara w ciała zmartwychwstanie domaga się ich godnego pogrzebania po śmierci. Na pewno nie jeden raz uczestniczyliśmy w pogrzebie naszych bliskich, może znajomych a może tylko służbowo, z delegacji w pogrzebie całkiem obcych nam ludzi. Coraz częściej na tych pogrzebach doświadczamy, że droga zwłaszcza z kościoła na cmentarz jest okazją do towarzyskich rozmów, dobrym czasem do opowiedzenia co się wydarzyło od ostatniego spotkania, a nie rzadko nawet sposobnością do żartów. Czy możemy wtedy powiedzieć, że wypełniliśmy uczynek miłosierny „umarłych grzebać?”

 

Stacja VIII

Jezus spotyka płaczące niewiasty

Jezus był wdzięczny tym kobietom za ich współczucie, za łzy, ale prawdziwa miłość zawsze pragnie dobra drugiego, dlatego Jezus zwraca uwagę kobiet na ich dzieci, które powinny być głównym przedmiotem ich troski. „Płaczcie nad synami waszymi”. Czasem łatwiej jest skoncentrować się na współczuciu i na biedach innych a trudniej jest zająć się tym, co domaga się prawdziwego pochylenia się i prawdziwej troski.

Przy tej stacji popatrzymy na drogę chrześcijańskiego upomnienia. Jesteśmy specjalistami w pouczeniach, w dawaniu rady, w zwracaniu uwagi, ale jakże nam trudno szczerze, z troską i z miłością upomnieć osobę błądzącą. Czasem boimy się, że się obrazi, czasem, że ją stracimy, a może po prostu nie wiemy, jak to zrobić, albo w ogóle nie widzimy problemu, grzechu. Módlmy się przy tej stacji o poznanie prawdy o własnej grzeszności i o miłość wobec grzeszących, bo tylko wtedy będziemy mogli wypełnić uczynek miłosierny co do duszy „grzeszących upominać”.

 

 

Stacja IX

Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

Twój trzeci upadek, Jezu, uświadamia nam, że na drodze naszego życia także wielokrotnie upadamy. Popełniamy te same grzechy, powtarzamy te same błędy, zadajemy te same rany. Dlaczego?

Przy tej stacji popatrzymy na kolejny uczynek miłosierny względem duszy, jakim jest pouczenie nieumiejętnych. Różne mamy nieumiejętności; mogą być takie zwykłe życiowe, jak posługiwanie się jakimś sprzętem, mogą być nieumiejętności moralne, jak nieradzenie sobie z przyzwyczajeniem do kłamstwa, i mogą być nieumiejętności duchowe, jak nieporadność w modlitwie.

Trzeba prawdziwie dobrego serca, aby życzliwie z całą otwartością i hojnością pouczać nieumiejętnych, gdyż może się okazać, że kiedyś oni będą w tym od nas lepsi. I o to chodzi. Czy mam taką szczerą czystą intencję, aby dzielić się swoją wiedzą, swoim doświadczeniem, swoją mądrością i umiejętnościami, z nadzieją, że inni może pójdą jeszcze dalej, może osiągną jeszcze więcej?

 

Stacja X

Jezus z szat obnażony

W sytuacji, kiedy człowieka obnażonego stawia się wobec wrogiego tłumu może zrodzić się w sercu zwątpienie we wszystko; w Boga, w człowieka, w wartości. Może jednak, tak jak dał nam przykład Jezus, zrodzić się całkowite zaufanie i oddanie się w ręce miłującego i miłosiernego Ojca.

Przy tej stacji pomyślmy o sobie i innych ludziach, którzy z różnych powodów wątpią, nie wiedzą, która droga jest słuszna. Czasem dobre słowo, dobra rady, dobry przykład mogą nadać kierunek na całe życie człowieka albo zła rada, złe słowo, zły przykład mogą skierować go ku zgubnym wyborom. Jaka jest moja świadomość, że dobra rada udzielona człowiekowi, który wątpi jest zasługująca w oczach Boga i jest moja powinnością płynącą z chrztu świętego?

 

 

Stacja XI

Jezus przybity do krzyża

Tradycja podaje, że Jezusa przybito do krzyża trzema gwoździami. W piosence religijnej śpiewamy; „To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech”. Każdy grzech, każdy brak miłości jest gwoździem wbitym w członki Jezusa, który dzisiaj utożsamia się z każdym człowiekiem. To, jak odnosimy się do innych tak często decyduje o ich dalszym życiu. Znamy dobrze powiedzenie: „To był gwóźdź do trumny”. Czasem takim gwoździem może być kłamstwo, oszczerstwo, złe słowo.

Przyjrzyjmy się przy tej stacji naszej postawie wobec ludzi strapionych, czyli przygnębionych, stroskanych, przygaszonych. Ich towarzystwo nie zawsze nas pociąga, nie są weseli, nie opowiadają dowcipów, są smutasami, często są nudni, a Kościół wzywa nas, abyśmy ich pocieszali. I nie chodzi tylko o słowa: „nie martw się, wszystko będzie dobrze”, ale o naszą obecność przy takim człowieku, o nasze współ – odczuwanie, o naszą przyjacielską, koleżeńską, rodzinną wierność, o zapewnienie go, że nie jest sam. Czy moja postawa niesie innym pocieszenie, czy może staje się dla kogoś gwoździem do trumny?

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

Kiedy Jezus składał na krzyżu najwyższy akt miłości i miłosierdzia, wiszący obok skazaniec drwił z Niego, a stojący ludzie krzyczeli: „Ej, Ty”. Czekali na znak boskiej mocy Jezusa. Może gdyby wtedy uderzył w nich piorun i ich zabił, inni by uwierzyli i nawrócili się? Ale nic takiego się nie stało. Jezus umierał w równym stopniu za umiłowanego Jana, za dobrego łotra jak i za przeklinającego go drugiego skazańca i za każdą osobę z krzyczącego tłumu.

Przyjrzyjmy się przy tej stacji, jak my odnosimy się do tych ludzi, którzy nas krzywdzą, ranią. Kościół wzywa nas w kolejnym uczynku miłosierdzia co do duszy, aby krzywdy cierpliwie znosić. Nie chodzi o wystawianie się i pozwalanie na niszczenie nas, ale o zaniechanie prawa odwetu, o umiejętność okazania miłosierdzia naszym winowajcom. Brak tej cierpliwości jest tak naprawdę brakiem miłości, bo „miłość cierpliwa jest”, czyli nie przekreśla innych, zawsze daje szanse.

 

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramiona Matki

Czy może być większy ból od bólu Matki, która trzyma w ramionach martwe ciało Syna i to skatowane ciało? Jakie uczucia wobec oprawców mogą rodzić się w sercu takiej Matki? Maryja w pełni zjednoczona ze swoim Synem z Jego ekonomią miłości i miłosierdzia powtarzała wraz z Nim modlitwę do Boga: „Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”.

Przy tej stacji popatrzmy, jaki jest nasz stosunek do osób, które zadają nam cierpienie, ból. Kościół uczy nas, abyśmy urazy chętnie darowali. W przebaczeniu, darowaniu win sprawdza się nasza prawdziwa miłość chrześcijańska, która nie ogranicza się tylko do miłości przyjaciół, ale obejmuje także nieprzyjaciół. Czy umiem nie nosić, nie pielęgnować urazów w swoim sercu, ale jak prawdziwy uczeń Chrystusa i dziecko Boga modlić się do Niego: „przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Pamiętajmy, co powiedział Jezus: „jeśli z serca nie przebaczycie i wam nie przebaczą”.

 

Stacja XIV

Jezus złożony do grobu

Miłość nie kończy się śmiercią i złożeniem do grobu. Prawdziwa miłość sięga wieczności. Są jednak chwile, sytuacje, okoliczności, kiedy wydaje się, że nawet miłość jest bezsilna i bezradna wobec wolności tych, których kochamy.

Matka jest bezradna wobec złych wyborów dzieci, żona wobec zdrady męża, dzieci wobec alkoholizmu ojca, i tak moglibyśmy wyliczać bez końca. Dlatego Kościół zachęca nas w ostatnim uczynku co do duszy, aby modlić się za żywych i umarłych. Ludzie dobrzy potrzebują modlitwy, aby wytrwać w dobru, grzesznicy, aby przyjęli łaskę nawrócenia, umarli, aby szybciej oglądali oblicze Boga. Czy moja modlitwa jest wypełniona twarzami żywych i umarłych, których polecam Bożemu miłosierdziu?

 

Zakończenie

Czternaście stacji Drogi Krzyżowej nie wyczerpuje całej rzeczywistości cierpienia Jezusa i czternaście uczynków miłosiernych nie wyczerpuje możliwości czynienia miłosierdzia naszym bliźnim. Liczby, które można ująć jak 2 razy siedem mówią o pełni. Bóg w Chrystusie objawił pełnię swego miłosierdzia wobec człowieka i człowiek w okazywaniu miłosierdzia wobec drugiej osoby powinien kierować się logiką pełni, zawsze, wszędzie, obficie. Niech ten czas rekolekcji pomoże nam zweryfikować naszą miłość do Boga i do drugiego człowieka. Amen.

 

opr. s. Ewa S.

zdjęcia Drogi Krzyżowej przy CFD Salwatorianie – Trzebinia – fot. s. Ewa S.

Zapraszamy na Sympozjum Naukowe

„Pamięć, Nadzieja i Odpowiedzialność” – pod takim hasłem odbędzie się sympozjum poświęcone przesłaniu objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. W roku jubileuszu 150. rocznicy objawień pragniemy na nowo odczytać gietrzwałdzkie orędzie

Czytaj dalej »

REKOLEKCJE PASJA ŻYCIA – PŁOCK

Serdecznie zapraszam na kolejne spotkanie z cyklu „Odkrywanie Pasji Życia”. Tym razem zatrzymamy się przy temacie PŁODNOŚCI. Mówi się, że kobiety przynoszą życie. Ale gdzie właściwie kryje się źródło

Czytaj dalej »

Sierpniowe pielgrzymowanie do Matki

Sierpień w polskiej tradycji ma szczególny rytm. Rytm kroków odmierzających kolejne kilometry, różańca przesuwającego się w dłoniach i pieśni, które raz brzmią donośnie, a innym razem cichną, gdy przychodzi zmęczenie. To miesiąc

Czytaj dalej »
Copyright © Siostry Służki
Wykonanie Blakol