SIEDLCE – W dniach 18-20.03.2022 roku, wspólnota sióstr domu prowincjalnego w Siedlcach gościła młodzież pragnącą spędzić swój weekend w bliskości Boga. Był to czas spotkania ze sobą oraz czas refleksji na temat relacji z Ojcem niebieskim i ojcem ziemskim.
Każda z uczestniczek miała możliwość zatrzymania, a także nawiązania głębszej więzi z Bogiem i z drugim człowiekiem. Podczas Eucharystii, konferencji i warsztatów został przybliżony obraz Boga, który kocha i chce być kochany miłością bez granic. W odkrywaniu tej głębi pomagał ksiądz Radosław Piotrowski i s. Lusine, którą wspierały siostry: Małgorzata G., Anna B., Małgorzata Sz. i Dorota N.

W tym miejscu warto oddać głos uczestniczkom spotkania, które zechciały podzielić się swoimi refleksjami. Natalia napisała: Nie byłam tam z przypadku. Bóg tak pokierował moim życiem, że ostatnie dni przed moimi 20-tymi urodzinami spędzam na przepięknych rekolekcjach u Sióstr Służek. To czego doświadczyłam uzbroiło mnie do walki. Jestem silniejsza i nie boje się mieć odwagi! Grono wspaniałych osób, które poznałam daje mi poczucie, że nie jestem „współczesnym dziwakiem” wierzącym w Boga, chodzącym do kościoła, chodzącym na pielgrzymki… mam w nich oparcie i poczucie jedności! Wszystko w życiu jest po coś! Chwała Panu!

Natomiast Kinga dodaje: Hej. Mam na imię Kinga i mam 19 lat. Na rekolekcje u Sióstr Służek w Siedlcach jeżdżę odkąd miałam 14 lat. I gdybyście zapytali mnie o mój rozwój duchowy to wskazałabym te rekolekcje, jako jeden z jego filarów. Na ostatnich rekolekcjach dla nas, temat brzmiał: „Serce Ojca”. Były łzy, śmiech i cudowne dziewczyny, ale najważniejsze jest dla mnie to, że byłam z Jezusem tak blisko, że moje serce nieco odpoczęło od tęsknoty za Nim. I tak jest za każdym razem, naprawdę. Z tych rekolekcji wraca się do domu jako lepsza wersja siebie. I stąd we mnie to pragnienie żeby tam wracać. Moje doświadczenie jest takie, że Bóg pokazuje mi wtedy rzeczy, o których nie miałam pojęcia, że ich potrzebuję. To jest… pełne. W takim sensie, że wracam do domu i choć mam teraz jedną z najtrudniejszych sytuacji, jaka mnie w życiu spotkała, to czuję się całością, podczas gdy pojechałam na rekolekcje zupełnie rozsypana i ze świeżo złamanym sercem. Serce nie goi się w trzy dni, ale klucz w tym, że pozwoliłam Bogu na to, by mnie odnawiał. On uczynił mnie twierdzą warowną i teraz idę walczyć mając przy swoim boku Jezusa Chrystusa.

Te krótkie świadectwa, mówią wiele. Przede wszystkim, że warto poświęcić swój wolny czas, aby być bliżej drugiego człowieka, który czeka na nas.
Niech głos dziewcząt będzie zachętą dla innych, które może jeszcze się wahają i pytają siebie, czy warto? Tak warto! Choć jestem w Zgromadzeniu sporo lat i przeżyłam wiele serii rekolekcji, to ten weekend był dla mnie również wyjątkowy. Na nowo odkryłam, że młodzież jest naprawdę cudowna i otwarta na dobro. Jednocześnie doświadczyłam głębi relacji i spotkań, które zostaną na długo w moim sercu.
s.Małgorzata Szyszka




