„Jeśli chcesz poznać kogoś lepiej, udaj się do jego domu, poznaj jego rodziców, porozmawiaj z jego najbliższymi”- tak o. Grzegorz Filipiuk OFM Cap zaczął pielgrzymkę Junioratów Rodziny Honorackiej ( 24-25 IX br.) w poszukiwaniu bezpośrednich i pośrednich śladów naszego Założyciela Ojca Honorata Koźmińskiego.
Pielgrzymkę rozpoczęłyśmy w Białej Podlaskiej – miejscu urodzenia naszego Błogosławionego Założyciela Mszą Świętą w kościele Świętej Anny, gdzie o. Honorat został ochrzczony w drugim dniu życia. Głębokie wrażenie wywarło na wszystkich odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych słowami o. Honorata przy chrzcielnicy, gdzie Błogosławiony Ojciec był ochrzczony, a która obecnie znajduje się w kościele pobazyliańskim pod wezwaniem Narodzenia Najśw. Maryi Panny.
W ramach zwiedzania Białej miałyśmy okazję zobaczyć parę domów, najprawdopodobniej zaprojektowanych przez Stefana Koźmińskiego. W bibliotece miejskiej widziałyśmy też kilka dokumentów sporządzonych i podpisanych przez niego.
W dalszej kolejności zwiedzałyśmy Janów Podlaski, Leśną Podlaską, Chłopków, Serpelice, Kolano, Adampol, Orchówek i wreszcie Lubartów.
Zazwyczaj Janów Podlaski kojarzy się z piękną stadniną koni – najstarszą w Polsce – z 1817 r. Natomiast okazuje się, że prawdopodobnie Honorat był w tej miejscowości, uczestnicząc w uroczystościach przywiezienia relikwii Św. Wiktora.
W Leśnej Podlaskiej widziałyśmy piękną Matkę Bożą – Matkę Jedności Wiary, mającą Świętego Ducha na piersi. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że Bł. Honorat pielgrzymował do tego miejsca.
Niedaleko Serpelic – miejscu naszego noclegu, zwiedziłyśmy Chłopków, gdzie dziadek Koźmińskiego – kapłan unicki – pełnił funkcję proboszcza.
Natomiast z samymi Serpelicami jest związana pewna ciekawostka, ukazują naszego Założyciela zupełnie z innej strony, niż przywykłyśmy go widzieć: poważnego, surowego, niemal posępnego.
Otóż, pośród pierwszych braci tworzących wspólnotę w Serpelicach był niejaki brat Anioł – duchowy syn O. Honorata, przyjęty przez niego, jako Komisarza prowincjalnego do Zakonu. Gdy tenże brat przyszedł do Błogosławionego z prośbą o przyjęcie, został zapytany, czy umie tańczyć. Na co, z całą prostotą, odpowiedział, że „tak, ale tylko polkę i tylko w prawo”. Na co nasz poważny Ojciec Założyciel „prawdziwie się uśmiał”.
Następnym śladem było Kolano, gdzie o. Honorat uczęszczał w celach zdrowotnych. Tam z zapisków Marii Górskiej z rodu Łubieńskich, zaprzyjaźnionych z o. Prokopem Leszczyńskim, a przez niego – z młodym Honoratem, nasz Założyciel jawił się nam jako człowiek Boży, a jednocześnie bardzo ludzki. Sympatia do o. Honorata wyraziła się u niej między innymi w żalu, że to nie on pobłogosławił jej związek małżeński.
Poza tym miałyśmy też okazję pomodlić się przy pięknej figurze Niepokalanej Dziewicy, poświęconej przez Ojca Honorata jeszcze w Różance, a później przywiezionej przez rodzinę Zamoyskich do Adampola.
We Mszy Świętej uczestniczyłyśmy u Ojców Kapucynów w Orchówku – w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, gdzie ojciec Honorat pewnie też nieraz był przy okazji wyjazdów na odpoczynek zdrowotny.
Naszą pielgrzymkę zakończyłyśmy w Lubartowie, w klasztorze Ojców Kapucynów, gdzie O. Honorat odbywał swój nowicjat.
Jesteśmy bardzo wdzięczne za możliwość głębszego poznania naszego Założyciela, zobaczenia tych miejsc, gdzie Honorat wzrastał, przebywał czy w inny sposób wycisnął swój ślad. Dzięki tej pielgrzymce stał się nam jeszcze bardziej bliski, żywy i obecny.
siostry juniorystki
{module Biała Podlaska IX 2016}