WIELKI PIĄTEK – Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył – tyle można dzisiaj powiedzieć wobec bezmiaru MIŁOŚCI JEZUSA.
Śladami Mistrza idą Jego uczniowie od początku istnienia Kościoła, aż po dzień dzisiejszy. Oto jedni z najmłodszych:
Słudzy Boży o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek ofmconv, należeli do krakowskiej Prowincji św. Antoniego Padewskiego i bł. Jakuba Strzemię, która w Peru prowadzi misję od 1988 r. Byli pierwszymi, którzy rozpoczęli pracę misyjną w andyjskim Pariacoto. Oprócz pracy duszpasterskiej zajmowali się działalnością charytatywną. W Pariacoto zbudowali instalację wodną, kanalizację oraz uruchomili agregat prądotwórczy. Sprowadzili pielęgniarki i lekarzy, by uczyli miejscowych Indian profilaktyki związanej z niebezpieczną w tamtym rejonie cholerą.
Zginęli za wiarę 9 sierpnia 1991 r. z rąk terrorystów z maoistowskiego ugrupowania o nazwie Sendero Luminoso (Świetlisty Szlak). Terroryści otoczyli klasztor, związali ojców i wywieźli samochodami za miasto. Tam, dwoma strzałami w tył głowy zabili zakonników. Przywódcy Sendero Luminoso oskarżyli misjonarzy o prowadzenie działalności usypiającej świadomość rewolucyjną Indian.
Wieść o męczeństwie szybko dotarła do ojczyzny i obiegła świat. Jeszcze tego samego miesiąca – w sierpniu 1991 roku – rząd Peru uhonorował pośmiertnie ojców Zbigniewa i Michała najwyższym odznaczeniem państwowym – Wielkim Oficerskim Orderem „El Sol del Peru” (Słońce Peru).
Polscy misjonarze zostali pochowani w kościele w Pariacoto. W Roku Życia Konsekrowanego, dnia 5 grudnia 2015 roku zostaną wyniesieni na ołtarze.
MODLITWA ODMAWIANA PRZED KRZYŻEM SENOR DE MAYO W PARIACOTO
PRZEZ MĘCZENNIKÓW PERUWIAŃSKICH
Przyjmij mnie u Twych stóp, Panie Agonii,
kontemplującego Ciebie –
Wcielonego i Ukrzyżowanego.
Zechciałeś przyjąć wszystkie bóle i smutki,
niepokoje rodzaju ludzkiego,
aby uczynić je twym własnym bólem i smutkiem.
Patrząc na Twoje stopy i ręce zniewolone
czuję się ukojony w mych cierpieniach, które niesie życie
i zbieram siły, aby przezwyciężyć
nieuporządkowane pragnienia mej natury.
Przychodzę do Twych stóp
błagać w intencjach najbardziej naglących…
Nie puść mimo uszu, Panie, mojej modlitwy,
bo jestem Twym bratem,
nawet jeśli winnym wobec Twej Bożej sprawiedliwości
z powodu mych niegodziwości.
Chcę iść pokornie z moim małym krzyżem za Twoim,
aż do dnia, w którym uczynisz mnie godnym
– na całą wieczność –
dziedzicem chwały Twojego Ojca Niebieskiego,
przez nieskończone zasługi Twojej Męki.
Niech tak się stanie (Amen)
Za: Biuletyn Tygodniowy CIZ 13-14/2015