SANDOMIERZ – Jakże bardzo słowa ks. Jana Twardowskiego: „Własnego kapłaństwa się boję,/ własnego kapłaństwa się lękam/ przed kapłaństwem w proch padam, /i przed kapłaństwem klękam” korespondowały z przeżywanymi przez Neoprezbiterów prymicjami we wspólnocie naszego domu prowincjalnego.
Dzień 25 czerwca 2014 r. był wyjątkowy. W tym to dniu sześciu Neoprezbiterów diecezji sandomierskiej sprawowało Mszę Świętą Prymicyjną w naszej kaplicy. Byli to: ks. Paweł Dobrowolski, ks. Marcin Fac, ks. Sylwester Gaweł, ks. Krystian Musiał, ks. Damian Niziałek, ks. Damian Stala.

Jak sami podkreślali, było to dziękczynienie Bogu za ich kapłaństwo i za Siostry, które poprzez modlitwę towarzyszyły im w drodze do Chrystusowego Kapłaństwa. W homilii kaznodzieja przypominał o tym, co robić, by nie stać się fałszywym prorokiem dla innych. Należy być wszczepionym w Krzew, z którego można czerpać życiodajne soki. Mszy św. towarzyszył śpiew naszej zakonnej scholi. Na koniec Neoprezbiterzy udzieli każdej siostrze indywidualnego, prymicyjnego błogosławieństwa. Dalszą część świętowania dopełniło wspólne, uroczyste śniadanie, poprzedzone życzeniami owocnego kapłaństwa złożonymi Księżom Prymicjantom przez Przełożoną Prowincjalną Małgorzatę Seligę.

Ponieważ „życie bez miłości jest jak muzyka bez melodii”, dlatego naszym Prymicjantom życzymy, aby jej nie zabrakło w ich życiu. Niech dają siebie samych tym, do których zostali posłani, bo „Miłość nie zna ułamków – zawsze daje siebie całą.”
s. Jadwiga B.